Blog Numizmatyczny
Informatyce o numizmatyce, monetach…
-
Najpopularniejsza orkiestra świata
Filed under Numizmatykagru 9Filharmonicy wiedeńscy są z całą pewnością najbardziej znaną orkiestrą na świecie. Mamy możliwość podziwiania jej podczas Koncertu Noworocznego, który daje rokrocznie w okresie świąteczno-noworocznym nieprzerwanie od czasów II wojny światowej. Koncert transmitowany jest do 72 krajów świata i gromadzi przed telewizorami ponad miliard telewidzów.
Ale Wiedeńscy Filharmonicy to także nazwa pierwszej srebrnej monety inwestycyjnej, jaka kiedykolwiek została wyemitowana w strefie euro. Wybijana jest w posiadającej ponad osiemset letnią historię Austrian Mint z siedzibą w Wiedniu. Wykonana została z 1 uncji, czyli 31,1 gramów czystego srebra próby Ag 999. Ma średnicę 37 mm i grubość 3,2 mm. Jest niezwykle cenna również ze względu na precyzję, z jaką wykonany został motyw widniejący na awersie oraz co za tym idzie przez staranność kunsztu menniczego. Posiada nominał w wysokości 1,5 euro.
Wróćmy jeszcze na chwilę do wspomnianego motywu. Awers przedstawia z dbałością o szczegóły słynne organy znajdującej się w sali koncertowej Wiener Musikverein. Natomiast na rewersie monety znajduje się swoisty bukiet złożony z najważniejszych instrumentów wiedeńskiej orkiestry, takie jak: wiolonczela, dwie altówki, dwoje skrzypiec, francuski róg, fagot oraz harfa.
Read the rest of this entry » -
Nowości wydawnicze
Filed under Numizmatykagru 9Jesteś wielkim pasjonatem historii pieniądza? Pasjonuje cię wszystko, co jest związane z jego wpływem na dzieje ludzkości i tok wydarzeń historycznych? Nie ma bowiem wątpliwości, że pieniądz, jakby nie było, odgrywa ogromną rolę w całej pasjonującej historii naszego świata. Jeżeli jesteś ciekawy jego funkcjonowania i roli, jaką przyszło mu pełnić już od najdawniejszych czasów sięgnij po fachową literaturę dotyczącą tego tematu. Dowiedz się, jaka jest historia unikatowych monet, które być może posiadasz w swoich kolekcjach numizmatycznych, albo podziwiasz w muzeach. Na rynku posiadamy bowiem łatwy dostęp do lokalnych i ogólnopolskich periodyków zajmujących się numizmatyką, a także do bardzo ciekawych książek poruszających ten temat, wydawanych oczywiście najczęściej nakładem wydawnictw stowarzyszeń numizmatycznych. I właśnie na tego typu wydania, jakie ostatnio się ukazały pragnęlibyśmy zwrócić uwagę. Wśród rynkowych nowości pojawiły się, między innymi takie tytuły jak „Ikonografia monet piastowskich” Witolda Garbaczewskiego, „Mennictwo starożytnej Grecji. Mennictwo okresów archaicznego i klasycznego” Mariusza Mielczarka, czy „Monety Wielkiego Księstwa Litewskiego 1387 – 1707” Edmunda Kopickiego. Pierwsza pozycja jest niezwykle wartościowa, ze względu na mało poznany okres numizmatyki, jaki omawia. Autor porusza, między innymi ciężki wątek związku wybijanych wówczas monet z tematyką biblijną. Read the rest of this entry »
-
cze 30
W celu wprowadzenia jednolitej polityki pieniężnej na terenie wyzwolonym przez armię czerwoną, a który miał wejść w skład powojennej polski zależny od Kremla Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego dekretem z sierpnia 1944 roku ogłosił wprowadzenie nowych pieniędzy, które miały zastąpić będące w obiegu ruble, marki oraz okupacyjne złotówki z Banku Emisyjnego w Polsce. W tym celu powołano Kasę Resortów przemianowana wkrótce na Centralną Kasę Skarbową, jako tymczasowy bank emisyjny. Już pod koniec sierpnia do obiegu weszły pierwsze banknoty drukowane w dwóch drukarniach moskiewskiej Goznak oraz krakowskiej Drukarni Narodów najwyższymi banknotami tej serii były banknoty o nominałach 50, 100 oraz 500zł. Pierwsza seria tych banknotów miała dość sporą wadę – nota prawna, która była wydrukowana na nich była niefachowo przetłumaczona i na awersie można było przeczytać następujący tekst : „Przyjmowanie we wszystkich wyp0łatach jest obowiązkowym, fałszowanie będzie karane zgodnie z prawem”. Już w tym samym roku wyemitowano następną serię już z poprawionym słowem „obowiązkowe” zamiast poprzedniego „obowiązkowym” Banknot o nominale 50 zł ma wielkość 180*93mm. Na awersie oprócz nominału w górnej części widnieje napis Narodowy Bank Polski – jako emitenta jednak w chwili ukazania się banknotów w obiegu banku tego jeszcze nie było – został powołany dekretem z dnia 15.01.1945roku. Na dole banknotu widać serię oraz sześciocyfrowy numer seryjne w kolorze czerwonym. Nieco większym banknotem jest banknot o nominale 100zł.. Jego wymiary to 188*100mm. Banknot jest w kolorze czerwonym, na awersie w jego centralnej części umieszczono podobnie jak w innych banknotach nazwę nie istniejącego banku centralnego. Num,er i seria banknotu umieszczona w środkowej części awersu są w kolorze czerwonym. Rewers banknotu nie posiada oznaczenia serii, tylko nazwę banku centralnego oraz nominał. Najwyższym banknotem z tej serii było 500zł. Nadruk na banknocie był w kolorze szarym na tle różowym. Znaki serii i numeru znajdują się w górnej części awersu. W dolnej znajduje się nota prawna, a nad nią nazwa banku emisyjnego. -
cze 13
We wrześniu 1939 roku tereny polskie zostały podzielone na trzy części – część wschodnia została zaanektowana przez Związek Radziecki, tereny zachodnie – Wielkopolska, Śląsk oraz Pomorze zostały włączone w skład Rzeszy Niemieckiej, na pozostałych terenach powstała Generalna Gubernia, której zarządcą został nazistowski urzędnik – bliski współpracownik Hitlera Hans Frank. Jako stolicę Hans Frank obrał Kraków. Już od początku swoich rządów na okupowanym terenie Polski, Frank zaczął wprowadzać niemiecki porządek prawno – administracyjny. W ramach tego porządku został powołany Bank Emisyjny z Feliksem Młynarczykiem jako jego prezydentem. Na jego zastępcę powołano Rudolfa Jędrzejowskiego. Bank ten miał na początek zająć się wymianą polskich pieniędzy, które zostały emitowane na terenie przedwojennej Polski. Wymiana była zróżnicowana i zależna od narodowości. Pierwszym banknotem jaki był wyemitowany przez Bank Emisyjny w Polsce było 100zl. Był to przedruk banknotu z 1932 oraz 1934 roku. Jego drukiem zajęła się drukarnia dawnej Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych, z której nazwy usunięto element Polska. Z samego banknotu usunięto wszelkie symbole związane z Polską czyli godło polskie i inne rysunki związane z polskością. Na banknocie widnieje rok emisji 1934 choć emitowany był w 139 roku, widnieją na nim również podpisy ówczesnych władz Banku Polskiego. Okupant na awersie umieścił nadruk: „Generalgouvernement für die besetzten polnischen Gebiete”. Awers zdobiła głowa księcia Poniatowskiego umieszczona z prawej strony banknotu, na marginesie znajdował się jedynie nominał. Rewers zdobił natomiast rysunek dębu oraz postacie symbolizujące handel i przemysł. Banknot w obiegu był zaledwie od lutego do maja 1940 roku i został zastąpiony przez wyemitowany 1 marca 1940 roku banknot zaprojektowany przez Leonarda Sowińskiego. Banknot był drukowany w austriackiej wytwórni, na jego awersie widniały jedynie rysunki nominałów w owalu. Na banknocie oryginalnym z 1932 roku widniał w tym miejscu książę Poniatowski. Na banknocie tym widnieją już podpisy zarządu okupacyjnego banku, oraz numer seryjny składający się z siedmiu cyfr na czerwonym tle. Rewers banknotu zdobił rysunek budynku Banku Polskiego w Warszawie. Banknot był w obiegu do 10.01.1945. -
Historia waluty Wolnego Miasta Gdańska
Filed under Numizmatykacze 6
Chociaż Wolne Miasto Gdańsk kojarzy się wszystkim z okresem międzywojennym to tak naprawdę to dwa odrębne okresy historyczne: lata 1808-1812 oraz 1920-1939. Pierwszy okres to czasy Napoleona. Po rokowaniach w Tylży pomiędzy cesarzem Francji Napoleonem a Aleksandrem I imperatorem rosyjskim z Miasta Gdańsk oraz terenów jemu przyległych utworzono tzw. Wolne Miasto Gdańsk uzależnione zupełnie od Francji i będące bazą dla wojsk napoleońskich. T tym okresem wiąże się również historia waluty. W roku 1808 uruchomiono w Gdańsku mennicę miejską. Wydawał ona monety wg stopy polskiej tj. szelągi , grosze oraz próbne szóstaki. Kierownikiem tej mennicy był Jan Ludwik Meyer, od jego imienia litera M stała się znakiem menniczym tamtych ówczesnych monet. Mennica została zamknięta po upadku Napoleona w roku 1813 Wolne Miasto Gdańsk natomiast włączono do Prus. Z kolejnym okresem tj. rokiem 1920-1939 wiąże się inna historia banknotów. W tym okresie tj. w okresie międzywojennym, a konkretnie w latach 1923-1929 autonomiczne miasto-państwo Wolne Miasto Gdańsk emitowało swoje monety i banknoty obiegowe, które były pełnoprawnym środkiem płatniczym. Gdańską Kasę Centralną powołano w październiku 1923 roku jako instytucję przejściową mająca emitować banknoty do momentu powstania Banku Gdańskiego. Działała ona do 31 marca 1924 r. Następnie uległa likwidacji. Kolejnym emitentem banknotów stał się Bank Gdański utworzony 5 lutego 1924 r., który otworzył swoje oddziały 17 marca 1924 roku. Pieniądze emisji przejściowej były w obiegu bardzo krótko i wymieniane były na banknoty guldenowe Bank Gdańskiego przez 6 miesięcy. Można było je wymienić tylko w niektórych oddziałach Banku Gdańskiego. Gulden bo tak nazywał się banknot Wolnego Miasta Gdańska był drukowany w kilku nominałach. Wszystkie nominały przedstawiały jakiś miejsce w Gdańsku. I tj. np.: 10 Guldenów przedstawiało sławny dwór Gdański, 20 Guldenów to wizerunek Wieży Więziennej a 25 guldenów to wizerunek kościoła Mariacki w Gdańsku. -
Pierwsze dni polskiej złotówki II RP
Filed under Numizmatykamaj 23
W pierwszych latach po odzyskaniu niepodległości panował chaos walutowy. Na terenie RP obowiązywały cztery waluty, marka niemiecka, korona austriacka oraz rubel rosyjski no i trudno nie wspomnieć o marce polskiej, która z resztą miała mieć charakter tymczasowy podobnie jak jej emitent – Polska Krajowa Kasa Pożyczkowa. Żeby uniknąć pogłębiania się chaosu nakazano wymianę walut na markę polską. Każda waluta była inaczej wyceniona. Już w 1918 uzyskano status obowiązywania na terenie Polski jednej waluty – marki polskiej, która wciąż miała charakter tymczasowy. Świeżo zebrany Sejm RP zastanawiał się nad wprowadzeniem własnej waluty oraz nad tym, kto będzie jej emitentem. Propozycje nazwy waluty były bardzo różne. 5 lutego 1919 roku ukazał się nawet dekret z którego wynikało, że polska waluta będzie się nazywała Lech, a jej składowymi były by polskie grosze. Jednak już w kilkanaście dni później 19.02.1919 na mocy ustawy uchwalono, że polska waluta będzie się nazywała złoty i będzie się dzieliła na 100gr, postanowiono również reaktywować Bank Polski. Zamówiono nawet banknoty o nominałach 1,2,5,10,20,50, 100,500,1000 oraz 5000zł w bankach zachodnich. Banknoty te zostały wydrukowane jednak do roku 1924 były przechowywane w sejfach PKKP. Dopiero w 1924 roku dzięki reformie premiera Stanisława Grabskiego wycofano markę polską i wprowadzono nową walutę, która miała oparcie w złocie. Przelicznikiem wymiany było 1-1800000. Nowo wprowadzone pieniądze na banknotach miały wydrukowane datę emisji 1919. Banknoty o niższych nominałach 1,2,5,10, 20 oraz 50 zł były wydrukowane przez francuski bank centralny natomiast wyższe nominały przez renomowaną drukarnię brytyjską Waterlow & Sons LDT. Na obowiązujących od 28 kwietnia 1924 roku banknotach widniała podobizna Naczelnika Tadeusza Kościuszki, jedynie na banknocie 5 złotowym był umieszczony książę Józef Poniatowski. Banknoty o najwyższych nominałach 1000 oraz 5000zł, nigdy nie weszły do emisji, tylko były przechowywane w sejfach reaktywowanego Narodowego Banku Polskiego -
Gdzie tkwi wartość monet koronnych?
Filed under Numizmatykamaj 16
Monety koronne Stanisława Augusta Poniatowskiego nie są jedynymi monetami z tamtego okresu, które można zdobyć. Pomimo tego jednak cieszą się one zdecydowanie największym zainteresowaniem kolekcjonerów. Powody takiego stanu rzeczy są dwa, a może nawet trzy.
Po pierwsze, monety koronne Stanisława Augusta Poniatowskiego, szczególnie drobne, są stosunkowo łatwo dostępne- ich nakłady były przecież bardzo wysokie i sięgały kilku, kilkunastu milionów sztuk rocznie. Stąd też generalnie nie ma większego problemu ze znalezieniem ich na numizmatycznych forach, aukcjach internetowych czy nawet targowiskach ze starociami. Trochę gorzej jest na tym polu jeśli idzie o monety o wyższych nominałach, jednak i te generalnie udaje się znaleźć przy pewnym wysiłku.
Drugim powodem ich popularności jest na pewno historia, która doprowadziła do ich powstania. Nie jest to w żaden sposób historia rewolucyjna, ale jakby na to nie patrzeć, monety koronne Stanisława Augusta Poniatowskiego są wytworem reformy, którą można śmiało uznać za jedną z najważniejszych w historii polskiej polityki monetarnej.
Jest też i powód trzeci, prawdopodobnie najważniejszy, choć jednocześnie najbardziej prozaiczny i całkowicie niemerytoryczny. Otóż monety koronne Stanisława Augusta Poniatowskiego są uznawane za najpiękniejsze. Zdobne w motywy heraldyczne, ozdobne inskrypcje i bite w kilku odmianach, wzorach, rzeczywiście przyciągają wzrok szczegółowością i perfekcyjnym wykonaniem. Są to po prostu monety, które mogą z powodzeniem pretendować do tytułu ozdoby kolekcji.
Dopiero jednak połączenie tych trzech czynników może wytłumaczyć popularność monet koronnych Stanisława Augusta Poniatowskiego. Warto też przy okazji zauważyć, że tak dużym zainteresowaniem cieszą się one nie tylko wśród kolekcjonerów polskich, ale także stanowią pożądany towar na rynkach numizmatycznych w innych krajach, gdzie także zdumiewają swoją historią, a przede wszystkim wyglądem. Na szczęście dość sporo z nich zachowało się w drugim czy trzecim stanie, i to trzecim zbliżającym się do drugiego, a nie czwartego, więc wciąż jest czym się chwalić i czego poszukiwać, nawet, jeśli nasza kolekcja tematycznie nie jest związana z monetami koronnymi Stanisława Augusta Poniatowskiego. Z cała pewnością natomiast warto je włączyć do kolekcji, wiedząc, że są tak wiele warte i to nie tylko w kontekście wartości rynkowej. -
Nike odbita w monecie.
Filed under Numizmatykamaj 9
Kilka monet obiegowych 1923-2009, choć wybitych w dość pokaźnej liczbie, to przeszło do legendy numizmatyki jako najważniejsze monety tego okresu i to bynajmniej nie ze względu na swoją wartość. Sztandarowym przykładem monety obiegowej 1923-2009, która spontanicznie stała się monetą kolekcjonerską jest srebrna pięciozłotówka Nike. Nie ma chyba w Polsce kolekcjonera, który nie wiedziałby jak wyglądała ta moneta. Zresztą wielu wciąż o niej śni, nie mogą w żaden sposób znaleźć dobrego egzemplarza do kolekcji. A wybito ich dość sporo, ponieważ w latach od dwadzieścia osiem do trzydzieści dwa włącznie około trzydziestu milionów sztuk. Dodajmy jeszcze, że w tym przedziale czasowym nie bito Nike w dwudziestym dziewiątym.
Jest to spora moneta. Jej średnica przekracza trzy centymetry, a waga to osiemnaście gramów. Wybita, podobnie jak wiele innych monet obiegowych 1923-2009 w kruszcu srebra 750.
Niezwykły jest wygląd tej monety i to nawet nie ze względu na dużą postać Nike, bogini zwycięstwa, na awersie, ale także ze względu na nietypowy rant. Nie był on bowiem ani gładki, ani ząbkowany, ale zawierał napis „salus republicae suprema rex”.
Inną niezwykłością jest fakt, że to jeden z tych nielicznych przykładów gdzie cena nie zależy ani od wieku, ani od nakładu, a przynajmniej nie w sposób bezpośredni. Wprawdzie w ostatnim roku nie wybito ich wiele, ale o rok wcześniej wybito tych monet jeszcze mniej, ale mimo to, to właśnie monety z roku tysiąc dziewięćset trzydziestego czwartego stanowią największy wydatek dla kolekcjonera: stan menniczy nie ma nawet ceny katalogowej, natomiast obiegowy to około dziesięciu tysięcy złotych, czyli około pięćdziesięciu razy więcej niż moneta obiegowa z dwudziestego ósmego.
Nie każdego kolekcjonera stać na włączenie Nike do swojej kolekcji, choć istnieją jeszcze droższe monety obiegowe 1923-2009. Niemniej jednak kolekcja bez Nike to już nie to samo, a tematów, do których pasuje ta wyjątkowa moneta jest naprawdę sporo. Dlatego też warto postarać się znaleźć choćby obiegowy egzemplarz, bo w przypadku monet legendarnych miejsce w kolekcji zawsze powinno na nie być.
I tak oto Nike, tym razem pod postacią monety, przeszła po raz kolejny do historii Polski, a na tej monecie w wielu przypadkach opierano inne projekty monet obiegowych 1923-2009, starając się powtórzy nie tyle rysunek, ile styl, linie rysunku. -
Wątpliwości co do pięciu groszy z brązu
Filed under Numizmatykamaj 2
King’s Norton Metal Company Ltd mające swoją siedzibę w Wielkiej Brytanii w roku 1923 złożyło zamówienie w Mennicy Polskiej na wyprodukowanie monet jednogroszowych. W przeciągu najbliższych dwóch lat kontrakt został zrealizowany, a do wytworzenia zamówionych monet użyto przede wszystkim brązu, choć w obiegu kolekcjonerskim od czasu do czasu natrafić można na egzemplarze wybite w mosiądzu.
W roku 1922 Mennica Polska zakupiła mosiężne krążki, a użyć ich miała do produkcji marek, monet w walucie niemieckiej. Nigdy to jednak nie doszło do skutku. Powód? Istnieją dwie teorie. Pierwsza, oficjalna, znajdująca się wśród danych w sprawozdaniu mennicy, mówi, że dwugroszówki wybite w brązie zostały wykonane w tym stopie przez pomyłkę. Według drugiej teorii można by stwierdzić, że mosiężne krążki wyczerpały się podczas bicia dwugroszówek w roku 1923, wskutek czego później produkowano monety o takim nominale tylko i wyłącznie z brązu.
W kwietniu 1924 roku uruchomiono automaty mennicze produkujące pierwsze w Polsce monety obiegowe od chwili zamknięcia mennicy w roku 1867. Owymi monetami były mosiężne pięciogroszówki, i mimo że ich bicie zaczęto w roku 1924, to zawierały one na sobie datę 1925. Ale i w tym przypadku kolekcjonerzy i badacze mają pewne wątpliwości co do sztuk brązowych, podobnie jak w kwestii wyżej wymienionych dwugroszówek. Wiadomo, że obowiązek umieszczania na monetach próbnych napisu „Próba” dotyczył Mennicy Polskiej dopiero od roku 1925, co też jest powodem braku tego napisu na monetach produkowanych przed datą wejścia w życie tego rozporządzenia. Mimo to są ludzie, którzy twierdzą, że bite na brązie pięciogroszówki, o których mowa, mogły być tak naprawdę monetami próbnymi.
Ale po dogłębnej analizie nasuwa się jeszcze kilka innych wątpliwości. Niektórzy nawet posuwają się do stwierdzenia, że takowe brązowe pięciogroszówki po prostu nigdy nie istniały. Dlaczego? Ponieważ 11 listopada 1927 roku otwarto Gabinet Numizmatyczny Mennicy Państwowej i dokładnie od tej pory, z dokładnością co do dnia, wszelkie monety próbne produkowano w ilości nie większej niż sto sztuk. Ponadto większość z tych stu egzemplarzy odsprzedawano kolekcjonerom. I mimo takiego bortu spraw w gabinecie, wzmianki o brązowych pięciogroszówkach nie znajdziemy w żadnym dokumencie.
Można by się kłócić, że przecież jedna z takich monet została sprzedana na pewnej aukcji WCN. Ale i tutaj jedynym potwierdzeniem prawdy musiałby być suchy opis nie zawierający żadnych odwołań ani szczegółów. Stan monety uniemożliwiał jakąkolwiek weryfikację jej pochodzenia, a cena – w zaokrągleniu pięćdziesiąt złotych – mówi sama za siebie. -
Gdzie znaleźć monety obce?
Filed under Numizmatykakwi 25
Monety obce będące w obiegu na ziemiach polskich ukształtowały całkiem spory fragment naszej historii i to nie tylko finansowej, gospodarczej, ale także społecznej i kulturowej. Wystarczy powiedzieć, że już pierwsza moneta obca została przyjęta na tyle życzliwie, że bardzo ograniczyła rolę rodzimych monet. Chodzi o dirhamy sasanidzkie kilku kolejnych władców, które przez bez mała dwieście lat były dominującym środkiem płatniczym. Z racji wieku, dirhamy znajduje się głównie w czasie wykopalisk, podobnie zresztą późniejsze od nich grosze praskie i półgrosze ze Świdnicy i cała masę monet z podobnego okresu. Monety obowiązujące za Stanisława Augusta Poniatowskiego, nawiasem mówiąc również stanowiące bardzo ciekawą kolekcję, a także egzemplarze późniejsze, włączając w to oczywiście monety zaborców czy monety ziem chwilowo przywróconych Polsce, jak na przykład Księstwa Warszawskiego, są znajdowane jeszcze podczas remontów starych budynków, natomiast te związane z historią najnowszą, jak monety getta w Łodzi są wciąż przechowywane na strychach i po szufladach.
Chcąc zdobyć monety obce będące w obiegu na ziemiach polskich do swojej kolekcji musimy się zazwyczaj sporo napracować. Nawet stosunkowo nowe monety, przez dość burzliwe dzieje historii ostatnich kilkuset, a zwłaszcza kilkudziesięciu ostatnich lat, stały się rzadkie, wiele z nich zaginęło, większość została poważnie uszkodzona i raczej nie nadaje się do kolekcji. Ceny egzemplarzy w dobrym stanie są wysokie, inna sprawa, że niektórych monet jest tak mało, że jedynie wyjątkowo pojawiają się one na chwilę na rynku. Warto jeszcze przeszukać wszystkie strychy i piwnice, bo monety obce będące w obiegu na ziemiach polskich, jak wynika z ich natury, często możemy znaleźć pośród innych przedmiotów codziennego użytku, na które zazwyczaj niemal w ogóle nie zwracamy uwagi.
Monety obce będące w obiegu na ziemiach polskich to doskonały temat dla kolekcji numizmatycznej. Pozwalają one nie tylko poznać lepiej historię naszego kraju, ale także przybliżają do zrozumienia sytuacji, jaka panowała w europie, i nie tylko zresztą, na przestrzeni ponad tysiąca lat. Oznacza to, że każda taka kolekcja jest niezastąpionym, jedynym, wyjątkowym i niepowtarzalnym świadkiem historii, a zadaniem numizmatyka jest jak najdokładniej tę historię odzwierciedlić w swoich zbiorach.
